Najmłodsi uczą się od Mistrzów.

, początkujący wojownicy zyskują mądrość nie poprzez rywalizację z mistrzem, ale poprzez zaufanie jego doświadczeniu i harmonijną współpracę.

W tradycyjnych Korei i Chinach uczeń stawał się częścią rodziny mistrza. Nie tylko słuchał jego wykładów, ale obserwował go przy pracy, pomagał mu i wspólnie z nim tworzył. Według tych zasady uczymy. Tak jesteś silny i wielki jak silna jest Twoja wola.

 „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”.

 Obowiązki mistrza – to nie tylko przekazywanie czystej wiedzy. To na nim spoczywa odpowiedzialność za proces, dbanie o bezpieczeństwo ucznia, cierpliwość do błędów oraz umiejętne dawkowanie sekretów rzemiosła lub wiedzy, by nie przytłoczyć nowicjusza.

Przyjemność ucznia – uwolniony od ciężaru odpowiedzialności za ostateczny wynik, może w pełni oddać się fascynacji, zadawaniu pytań i przeżywaniu zachwytu, jaki towarzyszy odkrywaniu rzeczy dotąd nieznanych.

Moja Droga w poszukiwaniu Qi, wśród Mistrzów Sztuk Walki przez świątynie Korei i Chin.

Umysł Wojownika nie daje się ponieść zewnętrznym bodźcom, problemom, to Umysł kieruje Twoim QI. Twój umysł jest jak duży kamień w wartkim strumieniu . Woda szumi, pędzi robi hałas jak ci ludzie i ich problemy, a Ty jak kamień stoisz nie walczy z wodą. Nie próbujesz jej zatrzymać, po prostu jest i woda musi go ominąć. Ty jesteś tym kamieniem. Problemy są tym strumieniem i ludźmi którzy myślą że cię zdominują. Jak niewzruszony kamień jesteś ponad nimi, nie mogą wpłynąć na ciebie i cię pokonać. Ty zostajesz na pozycji zwycięscy , jesteś ponad tymi problemami.

W sztukach walki opartych na buddyzmie uczymy się takiego działania. Walkę wygrywa się w umyśle, techniki rąk i nóg to tylko narzędzia.

Tradycyjny trening Taekwondo kładzie nacisk na podejmowanie właściwych decyzji i natychmiastową reakcję w obliczu zagrożenia. Praktyka czyni mistrza. Qi w TKD i Shaolin praktykują naukę „Żelazna dłoń” i to skłoniło mnie do tej praktyki łącząc wiedzę obu źródeł Qi. Taekwondo i Świątynia Shaolin, reprezentują właśnie to, uzupełniając się mimo konkurencyjnego obrazu sztuk walki i tradycyjnych sztuk walki zen.

Wakacyjne trening TKD Qi

Podróżując w poszukiwaniu prawdziwej mądrości i wiedzy. Docierałem do Mistrzów Mentorów z pierwotną wiedzą YIn Yang”. Początki zawsze były takie same , traktowali mnie jak turystę szukacza wiedzy która jest tajemnicą dla osób z zewnątrz. Dopiero po treningu pod okiem Mistrzów w cnocie i szacunku otwierali serca i umysły dla „Qí ge” z innego świata. Mnisi Shaolin nie uczą by startować w rywalizacji, nie pozwala im etyka duchowa doktryna buddyzmu. Docierałem do mistrzów mieszkających w wioskach w których sztuki walki były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Natomiast Mnisi z Świątynia Hoapsa( stojąc na ogonie tygrysa) w Korei nie uczą technik walki lecz tylko medytacji z słowami
„Idź do wewnątrz i ustatkuj się”
Wojownik Mnich to energia wewnętrzna i zewnętrzna według 5 kręgów. Dlatego skrupulatnie przestrzegam słów mnichów w uczeniu następców. „Nie zdradza wszystkim technik do końca” oznacza, że prawdziwy mistrz, zachowuje wiedzę „Di mak” w tajemnicy, co pozwala mu zachować przewagę nad przeciwnikami.
W praktyce wiele sztuk walki opiera się na tej filozofii, a większość mistrzów Qi często demonstrują tylko część umiejętności. To Qi pokieruje adepta by sięgnął wyższej wiedzy lub zaniechał treningi. By utrzymać równowagę twardego Qi trenuję, z pomocą rodziny. Na foto jeden z testów Kyokpa – wiszącej cegły. „Jeżeli chcemy wszystkiego , nie będziemy mieli nic”.